poniedziałek, 8 października 2018

Italo Calvino / Marcovaldo

Marcovaldo spędził sobotnie popołudnie i niedzielę w następujący sposób: harcując na siodełku swojego motoroweru z rośliną z tyłu, przyglądał się niebu, wyszukiwał chmurę, która wydawała się obiecująca, i pędził ulicami, dopóki nie natrafił na deszcz. Od czasu do czasu, oglądając się, zauważał, że roślina jest trochę wyższa: wysokości taksówek, furgonetek, tramwajów! Miała też coraz szersze liście, z których deszcz spływał jak z prysznica na jego nieprzemakalny kaptur. Było to już drzewo na dwóch kołach, które przemierzało pędem miasto, ku zdumieniu policjantów kierowców pieszych.

I. Calvino, Marcovaldo, czyli pory roku w mieście, tłum. A. Kreisberg, Warszawa, 2013, s. 103




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz