poniedziałek, 8 października 2018

Mikołaj Gogol / Nos

Iwan Jakowlewicz dla przyzwoitości założył frak na koszulę i, usiadłszy za stołem, nasypał soli, przygotował dwie główki cebuli, wziął do ręki nóż i, zrobiwszy znaczącą minę, zaczął kroić chleb. Gdy rozkroił chleb na dwie połówki, zajrzał do środka i, ku swemu zdziwieniu, zauważył, że coś tam bieleje. Iwan Jakowlewicz ostrożnie poruszył to coś nożem i dotknął palcem: "Twarde", pomyślał, "co by to miało być?"
Wsunął palce do środka i wyciągnął - nos!... Iwan Jakowlewicz aż ręce opuścił, zaczął przecierać oczy i szczypać się w rękę: nos, prawdziwy nos! I to jeszcze, jak się wydawało, chyba kogoś znajomego.

Mikołaj Gogol, Nos, w: Szynel i inne opowiadania, przeł. J.Partyka, Kraków, 2004


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz